Na rowery podczas noclegów zwracaliśmy szczególną uwagę: wiązaliśmy je razem ze sobą, zamykali koła na kłódeczki, a najczęściej przywiązywali sobie do rąk lub do nóg, często śpiąc z ręką opartą na ramie lub kole wiernej maszyny. To też nigdy żadnemu z nas rower nie przepadł i wszystkie podróże przez trzy lata z rzędu szczęśliwie odbyliśmy do koñca.
Rudolf Wacek „Rowerem po Europie” (1925)
